 |
| Chyba każdy dobrze to wie. Chyba. |
Witam. :) Zaczął się wielki post, a jak z racji iż urodziłam się w wierzącej rodzinie to powinnam iść do kościoła chociażby na te rekolekcje które zaczynają się u mnie w poniedziałek, ale chyba niczego bardziej nie chcę niż iść do kościoła. Nienawidzę jak ktoś mi narzuca konkretny tok myślowy, a kościół właśnie to robi, każe nam myśleć w ten i ten sposób. Chyba każdy ma inaczej interpretować dane słowa?
Tak samo jest w szkole, analiza wierszy. To artor miał na myśli, a to i to znaczy coś tam. Mam tylko takie pytanie. Skąd wiecie, co autor miał na myśli? Skoro żył powiedzmy w tym oświeceniu to raczej drogi nauczycielu nie poszedłeś się go spytać co miał na
myśli jak to napisał. Jeśli piszę, że zasłona była koloru niebieskiego, to kurwa była koloru niebieskiego, a nie to znaczy takie coś i takie! Jeśli autor nie zostawił zapiski jak to interpretować to każdy będzie to robił inaczej. Raczej żaden poeta czegoś takiego nie robi, robił i niech tak zostanie. Kazanie komuś rozumieć tak jak my to rozumiemy to głupota, bo człowiek tylko się zniechęca.
Pozwalając ludziom samemu coś interpretować, rozwijają coś takiego jak myślenie. W/g mnie jest to dość ważna umiejętność, ale to już tylko moje zdanie.
Tak, narzucanie czegoś to jedna z gorszych rzeczy. Jak dla mnie denerwujące jest też mówienie: "Musisz zrobić to i to, bo inaczej będzie tak i tak."
OdpowiedzUsuńTak to też potrafi człowieka zdenerwować, zwłaszcza jak słyszy to samo setny albo tysięczny raz. Chociaż są też sprawy w których trzeba coś takiego zaznaczyć.
Usuń